Na Stan Polityki dalej przyglądamy się mieszkańcom wsi. Tym razem jednak przyjrzymy się stricte ich zapatrywaniom politycznym i partyjnym. Elektorat wiejski pozostaje jednym z kluczowych w polskich realiach – warto więc przyjrzeć mu się bliżej.
Spójrzmy więc, jakie partie cieszę się poparciem wśród mieszkańców polskiej wsi. Na najwięcej głosów mogłoby liczyć Prawo i Sprawiedliwość – 35% głosów. Na drugim miejscu plasuje się Polska 2050 z wynikiem 25,6%, a na trzecim Koalicja Obywatelska (13,7%). Najmniej osób zagłosowałoby na Polskie Stronnictwo Ludowe (3,4%) oraz Agrounię (4,7%), więc na partie, które kierują swój program do tej grupy społecznej. Można więc stwierdzić, że (mimo pewnych odchyleń) rozkład poparcia w elektoracie wiejskim nie różni się diametralnie od wyników na poziomie ogólnopolskim.
Kontynuujmy kwestie partyjne. Warto zwrócić uwagę, jakie są partie drugiego wyboru wśród mieszkańców terenów wiejskich. Okazuje się, że w tym wypadku najwięcej osób wskazuje na stronnictwo Szymona Hołowni (25%), następnie Borysa Budki (20,8%) i Władysława Kosiniaka-Kamysza (15,8%). Najmniej osób jako partię drugiego wyboru wskazało ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego (8%).
Na kogo natomiast mieszkańcy wsi na pewno by nie zagłosowali? Ponad połowa respondentów wskazała PiS, a 22% KO. Na trzecim miejscu w tym zestawieniu znalazła się Lewica (9,8%). Najmniej osób wyklucza natomiast głosowanie na Agrounię (0,6%) oraz PSL (2,3%).
Wykres poparcia partii drugiego wyboru wśród mieszkańców wsi
Wykres wskazań partii, na które na pewno nie zagłosowaliby mieszkańcy wsi
Gdyby mandaty obsadzano tylko na wsi
Zastanówmy się, co by się stało, gdyby najważniejsze urzędy obsadzane były tylko i wyłącznie przez mieszkańców wsi. Przykładowo w Sejmie zasiadałoby wtedy 200 posłów Prawa i Sprawiedliwości, co oznacza, że partia ta nie miałaby samodzielnej większości. Drugą siłą byłaby Polska 2050 ze 134 mandatami, a trzecią – Koalicja Obywatelska z 59. Poza tym w Sejmie znalazłaby się także Konfederacja i Lewica.
W Senacie znalazłyby się natomiast 3 partie. Koalicja Obywatelska oraz Polska 2050 zajęłyby w nim w sumie 52 miejsca, a PiS 48. Izba wyższa pozostałaby więc w rękach dzisiejszej opozycji, ale tylko z minimalną większością.
A jak byłoby w Parlamencie Europejskim? Najwięcej mandatów otrzymałoby Prawo i Sprawiedliwość – 20. Polska 2050 otrzymałaby 15, a Koalicja Obywatelska – 8. Pewną nowością w stosunku do obecnego stanu rzeczy byłoby 5 europosłów z Konfederacji. Poza tymi ugrupowaniami swoich europarlamentarzystów (gdyby głosowali tylko mieszkańcy wsi) miałaby także Lewica.
Wykres mandatów do Parlamentu Europejskiego (gdyby głosowali tylko mieszkańcy wsi)
Wykres mandatów do Sejmu (gdyby głosowali tylko mieszkańcy wsi)
Jeszcze zastanówmy się, co by było, gdyby na wsi wybierano pierwszego obywatela RP. W wyborach prezydenckich (wśród sugerowanych kandydatów) największe poparcie otrzymałaby Beata Szydło (29,1%). Niewiele dalej znajdowaliby się jednak kandydaci opozycji: Rafał Trzaskowski i Szymon Hołownia – z poparciem odpowiednio 25,6% oraz 23,7%.
Komu ufają mieszkańcy wsi?
Na koniec omówmy jeszcze, jak w bieżącej sytuacji wygląda zaufanie do rządu i opozycji wśród osób mieszkających na terenach wiejskich. Największa część z nich (40,4%) nie ufa ani jednej, ani drugiej stronie. Gdyby jednak porównywać tylko te dwie siły, okazuje się, że więcej osób ufa obecnemu rządowi – o niecałe 9 p.p.