Temat zmian ordynacji wyborczych pojawia się zawsze, gdy zbliżają się kolejne wybory. W ostatnich miesiącach politycy partii rządzącej lansowali pomysł zwiększenia ilości okręgów wyborczych do Sejmu z 41 do 100. Czy rzeczywiście taka zmiana mogłaby zwiększyć liczbę ich mandatów i tym samym zapewnić im samodzielną większość? Sprawdzamy dwa scenariusze: oddzielny oraz wspólny start partii opozycyjnych.
Scenariusz I
Poparcie partii politycznych w wyborach do Sejmu - scenariusz I
Scenariusz I - podział mandatów (41 okręgów)
Scenariusz I - podział mandatów (100 okręgów)
Scenariusz I - podział mandatów - różnica
Prawo i Sprawiedliwość
Gdyby Prawu i Sprawiedliwości przyszło się zmierzyć, tak jak w poprzednich wyborach z poszczególnymi partiami opozycyjnymi, to politycy tej partii mogliby cieszyć się poparciem na poziomie 34,88%. To oznaczałoby, że w podziale na 41 okręgów wyborczych, zdobyliby 196 mandatów. A co w przypadku, gdyby okręgów byłoby 100? W takim scenariuszu wprowadziliby do Sejmu 26 polityków więcej, dzięki czemu zdobyliby aż 222 mandaty. Jednak nawet ta liczba, nie pozwoliłaby na prowadzenie samodzielnych rządów, a tym samym zmusiłaby ich do zawarcia koalicji z inną partią.
Koalicja Obywatelska
Według naszej prognozy Koalicja Obywatelska mogłaby liczyć na poparcie na poziomie 29,18%. To oznacza, że gdyby wybory parlamentarne odbyłyby się w najbliższą niedzielę, to Koalicja Obywatelska przy dotychczasowej liczbie okręgów wyborczych, mogłaby liczyć na 151 mandatów. Ich zwiększenie do 100, pozwoliłoby zdobyć dodatkowych 18 miejsc w Sejmie.
Polska 2050
Polska 2050 cieszy się poparciem 14,67% Polaków. Dla partii Szymona Hołowni zmiana ordynacji wyborczej nie miałaby aż takiego znaczenia jak dla pozostałych. W podziale na 41 okręgów uzyskałaby 66 mandatów, a w przypadku 100 okręgów – 67, co oznacza, że na tej zmianie, zyskałaby tylko jeden mandat.
Nowa Lewica
Lewica mogłaby liczyć na 7,29% poparcia. Przełożyłoby się to na 20 mandatów, przy obecnej liczbie okręgów. W przypadku zwiększenia ich do 100 partia ta zdobyłaby tylko jeden mandat, przez co straciłaby aż 19 swoich potencjalnych przedstawicieli w Sejmie.
PSL
Według naszej prognozy PSL cieszy się poparciem na poziomie 3,53%, przez co nie zdołałby przekroczyć progu wyborczego, dlatego niezależnie czy okręgów byłoby 41, czy 100 nie wprowadziłby żadnego swojego przedstawiciela do Sejmu.
Konfederacja
7,52% – na takie poparcie mogłaby liczyć Konfederacja, gdyby wybory odbyłyby się w najbliższą niedzielę. Przełożyłoby się to na 26 mandatów przy 41 okręgach wyborczych, a w przypadku zmiany ordynacji wyborczej w wyborach do Sejmu, partia ta straciłaby wszystkie swoje miejsca, przez co Konfederacja byłaby najbardziej stratna w stosunku do nowego rozwiązania.
Agrounia
Agrounia, podobnie jak PSL nie przekroczyłaby progu wyborczego, ponieważ poparcie dla niej wynosi tylko 2,18%. Tym samym niezależnie od ilości okręgów wyborczych, żaden polityk tej partii nie zasiadłby w ławach sejmowych.
Inne komitety
Łączne poparcie dla innych komitetów wyniosłoby 0,75%. Jednak ze względu na to, że wśród nich są również przedstawiciele mniejszości, które są zwolnione z progu wyborczego, to niezależnie od ilości okręgów, zdołałyby wprowadzić jednego przedstawiciela.
Zakładając możliwe koalicje po wyborach w przypadku 41 okręgów PiS łącznie z Konfederacją mógłby liczyć na 222 mandaty w Sejmie a opozycja (KO + PL 2050 + Lewica) na 237 mandatów.
W przypadku gdyby wybierano posłów w 100 okręgach potencjalny koalicjant PiS czyli Konfederacja nie zdobyłaby żadnego mandatu a to oznacza, że PiS mógłby polegać wyłącznie na swoich 222 mandatach. W takim scenariuszu opozycja mogłaby liczyć ponownie na 237 mandatów.
Scenariusz II
Poparcie partii politycznych w wyborach do Sejmu - scenariusz II
Scenariusz II - podział mandatów (41 okręgów)
Scenariusz II - podział mandatów (100 okręgów)
Scenariusz II - podział mandatów - różnica
Prawo i Sprawiedliwość
W przypadku połączenia się wszystkich partii opozycyjnych, Prawo i Sprawiedliwość mogłoby liczyć na 35,71% głosów. Przełożyłoby się to na 193 mandaty w przypadku 41 okręgów wyborczych oraz 204 (o 11 więcej) w przypadku zwiększenia ich liczby do 100.
Zjednoczona Opozycja
Gdyby w wyborach do Sejmu wystartowałby blok Zjednoczonej Opozycji, to mógłby on liczyć na poparcie w granicach 48%, dzięki czemu zdobyłby 226 miejsc w Sejmie. Gdyby jednak ilość okręgów wyborczych uległa zmianie, to ZO mogłaby wprowadzić nawet 254 swoich przedstawicieli do Sejmu. Dzięki temu zdobyłaby większość w tym organie, a tym samym mogłaby stworzyć własny Rząd.
Konfederacja
A jak w wariancie tym wygladałaby sytuacja Konfederacji? Jej poparcie zwiększyłoby się do 8,88%, co oznaczałoby wprowadzenie 40 posłów tego ugrupowania do Sejmu, w przypadku obecnej ordynacji wyborczej, ale tylko 2, gdyby okręgów byłoby 100.
Agrounia
Agrounia również w tym przypadku nie przekroczyłaby progu wyborczego (poparcie dla tego ugrupowania wyniosłoby 3,36%), przez co nie mogłaby liczyć na żadnego swojego przedstawiciela w Sejmie.
Inne komitety
W analogicznej sytuacji co Agrounia byliby przedstawiciele innych komitetów, dla których łączne poparcie nie byłoby wiele wyższe – 3,64%. Jednak w podziale na 41 okręgów mogliby liczyć na jeden mandat, który zostałby stracony, gdyby doszło do zmiany ordynacji wyborczej.