Każdy kto zna się trochę na polityce wie, że w 2014 roku nie było wyborów do Sejmu, ale mogły być. Jak inaczej potoczyłaby się historia polityczna w Polsce gdyby Platforma Obywatelska po odejściu Donalda Tuska z rządu zdecydowała się na wybory?
Jednym z ważniejszych argumentów za tym, że Jarosław Kaczyński nie zdecyduje się nigdy na przyspieszone wybory jest historia z 2007 roku gdy decyzja o skróceniu kadencji parlamentu kosztowała go oddanie władzy na 8 lat. Jeśli jednak uczyć się błędach to także na błędach PO z 2014 roku, gdzie partia rządząca mogła utrzymać władzę przynajmniej do 2018 roku. Kto wie czy cała polityczna historia w Polsce nie potoczyłaby się zupełnie inaczej. Rząd PO – SLD wprowadzający 500+ i 13 emeryturę? Andrzej Duda jako lider prawicy a Jarosław Kaczyński na politycznej emeryturze? To wszystko mogło się wydarzyć gdyby PO zdecydowało się na szybkie wybory jesienią 2014 roku.
Przeanalizowaliśmy sondaże z 2014 roku i na bazie tych sondaży przygotowaliśmy prognozę poparcia dla partii oraz co najważniejsze podziału mandatów w takim hipotetycznym wyborach. Jak mogłaby wyglądać rzeczywistość polityczna w Polsce pod koniec 2014 roku i jak inaczej mogła wyglądać Polska gdyby zdecydowano się na wcześniejsze wybory?
Tusk odchodzi
Zacznijmy od ostatnich wyborów które PO wygrała czyli wyborów do Parlamentu Europejskiego 25 maja 2014 roku. Wybory te wygrywa minimalnie Platforma Obywatelska z wynikiem 32,13% tuż za nią jest PiS 31,78% trzecie miejsce zajmuje SLD z wynikiem 9,44% próg wyborczy przekracza też Nowa Prawica JKM z wynikiem 7,15% oraz współrządzące wtedy PSL 6,80%. Platforma wygrywa te wybory minimalnie i nie bez pomocy sytuacji na Ukrainie gdy w sytuacji zagrożenia społeczeństwo gromadzi się zawsze wokół władzy.
Wyniki wyborów do PE 2014
Za kilka tygodni wybuchnie afera podsłuchowa a Polska polityka już nigdy nie będzie taka sama. Najpoważniejsza afera rządów PO spowoduje podkopanie zaufania do partii rządzącej i wydaje się, że teflonowa PO może w końcu stracić władzę. Mimo to kilka miesięcy później PO ma się lepiej niż wielu przypuszczało, wszystko dzięki decyzji Donald Tusk o objęciu stanowiska w UE. We wrześniu w Polityce Wojciech Szacki piszę “Opozycja ma duże trudności z narzuceniem jakiegokolwiek tematu” brzmi to jak opis dzisiejszej opozycji. Dalsza prognoza Wojciecha Szackiego jeszcze bardziej pokazuje, jak daleki wydawał się przełom polityczny “Układ sił zmienił się radykalnie. Zamiast zużytego rządzeniem, tracącego w sondażach i ugodzonego aferą taśmową Tuska, PiS będzie miało przeciwko sobie „prezydenta Europy” oraz nową panią premier, która zacznie urzędowanie z kredytem zaufania. A także najpopularniejszego polskiego polityka Bronisława Komorowskiego, który wkrótce, w związku z nadchodzącą kampanią prezydencką, w naturalny sposób stanie się twarzą Platformy.”
Donald Tusk 9 września podaje się do dymisji, a jego miejsce ma zająć Ewa Kopacz, która nie tylko ma stanąć na czele rządu ale także na czele Platformy Obywatelskiej. Platforma mocno poobijana aferą podsłuchową odbija się w sondażach. Częściej niż o kryzysie w PO pisano i mówiono o kryzysie PiS i braku pomysłu po stronie ówczesnej opozycji na konkurowanie z rządem. Część z opisów z tamtego czasu brzmi niezwykle znajomo do tego co pisze się opozycji dziś. Niewiele ponad pół roku później Polska polityka zmieni się nie do poznania, ale nadal nic na to nie wskazuje.
Jak wyglądały sondaże we wrześniu i październiku 2014 roku? Sondaż Millward Brown dla TVN z 2 września dawał przewagę PiS nad PO 32% do 31% SLD mogło liczyć na 9% a PSL na 5% Sondaż TNS przeprowadzony w dniach 4-5 września 2014 roku dawał za to PO 34% PiS 28%, SLD 9% a PSL 5%.
Miesiąc później 2 października TNS dawał PO i PiS identyczne poparcie jak przed miesiącem 34% do 28% a MB w połowie października dawał już przewagę PO nad PiS 32% do 30% SLD mogło liczyć na 11%
Na bazie badań z tamtego okresu przygotowaliśmy prognozę tak jak przygotowujemy regularnie prognozy na podstawie aktualnych sondaży. Warto przypomnieć, że dwukrotnie nasze prognozy okazywały się najdokładniejsze (Przed wyborami do Sejmu w 2019 roku oraz przed wyborami prezydenckimi 2020) oraz nagrodzone przez Uniwersytet Jagielloński nagrodą Pytii.
Według naszej prognozy gdyby wybory odbyły się na przełomie września i października wygrałaby je Platforma Obywatelska z wynikiem 38,46% na drugim miejscu byłoby Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 33,80% trzecie byłoby SLD z wynikiem 10,72%. Próg przekroczyłaby też partia Korwina Mikke z wynikiem 6,06% oraz PSL 6,29%
Podział mandatów w Sejmie byłby następujący: PO 205 mandatów, PiS 182 mandaty, SLD 42 mandaty, PSL 20 mandatów a Nowa Prawica JKM 10 mandatów.
Podział mandatów po wyborach w 2014 r.
W takiej sytuacji koalicję rządzącą mogłoby stworzyć PO z SLD mając bezpieczna większość 247 mandatów, gdyby chciały te partie mogły doprosic do koalicji PSL dzięki temu miałyby ogromną większość 267 mandatów.
Co ciekawe nawet gdyby historia z wyborami prezydenckimi, które miały się odbyć pół roku później potoczyły się tak jak się potoczyły naprawdę i prezydentem zostałby Andrzej Duda rządząca koalicja (dogadując się z posłami JKM) mogłaby odrzucać veta prezydenta Dudy (277 mandatów) i mialaby 4 lata na wyciąganie wniosków z fatalnej kampanii Bronisława Komorowskiego i zmian jakie zaszły w społeczeństwie, które przyczyniły się do zwycięstwa Andrzeja Dudy.
Kto wie czy to nie koalicja KO i SLD byłaby tą, która wprowadziłaby takie programy jak 500+ czy 13 emerytura oraz mocniej akcentowała sprawy socjalne, tym bardziej że SLD jako nowy element koalicji musiałoby podkreślić swój wkład w zmienioną politykę rządu. Co mogłoby by się stać z Jarosławem Kaczyńskim? Zapewne na fali wygranej w wyborach parlamentarnych PO wygrałoby wybory samorządowe (znany efekt wzrostu poparcia dla zwycięzców, a wybory parlamentarne oraz samorządowe dzieliło by tylko kilka tygodni) Czy dwie kolejne porażki Jarosława Kaczyńskiego a następnie wygrana młodego energicznego Andrzeja Dudy nie przeżyłyby na tym, że to Prezydent stałby się faktycznym liderem prawicy. Szczególnie że pozostałe 3,5 roku kadencji PO, SLD i PSL rozgrywałyby się na osi rząd – prezydent (Rządzący nie zawsze mogliby liczyć na posłów JKM) a sam Jarosław Kaczyński byłby w tym sporze pozbawiony wpływu?
Prawdziwa historia
Dobrze wiemy, że historia potoczyła się zupełnie inaczej, PO nie zdecydowało się przyspieszyć wyborów o rok i nie spróbowało na fali sukcesu Donalda Tuska i nowej Premier zresetować polityki i wykorzystać nadal wysokie poparcie. Nikt wtedy nie przypuszczał, że pół roku później po fatalnej kampanii Bronisława Komorowskiego nastąpi przełom polityczny a kilka miesięcy później Prawo i Sprawiedliwość uzyska samodzielną większość w Sejmie.
Podział mandatów w sejmie - 2015 r.
Różnica podziału mandatów pomiędzy wynikami a nasza prognozą
Wtedy nikt się tego nie spodziewał i trudno zarzucać PO krótkowzroczności, różnica sytuacji w której obecnie znajduje się Jarosław Kaczyński, jest taka że on zna te historie i wie, że Polska polityka mogłaby wyglądać zupełnie inaczej gdyby PO mając jeszcze przewagę zdecydowało się na ten ryzykowny ruch. Wie też jak wiele w sondażach i w polityce może się zmienić w ciągu pół roku czy 1,5 roku. Sytuacja PiS w stosunku do tej w której była PO jest nawet lepsza, przewaga nad liderem opozycji to dziś około 10 p.p. opozycja jest wewnętrznie skłócona i podzielona, a narzędzia jakie ma w swoim ręku Jarosław Kaczyński nawet nie śniły się Donaldowi Tuskowi czy Ewie Kopacz. Przychylność mediów publicznych rządzącym nie da się nawet porównać z tym czym dziś dysponuje Kaczyński.
Prognoza parlamentarna 29.12.2021 (mandaty)
Pytanie jest kluczowe i musi zadawać je sobie Jarosław Kaczyński przyglądając się historii PO z 2014 roku, po co i na co czekać? Jak pokazuje historia, z czasem może być już tylko gorzej. Oczywiście PiS jest dziś w jednym z większych dołków i kryzysów w swojej historii rządzenia. Polski Ład jest katastrofą na starcie i sprzątanie tego bałaganu zajmie wiele tygodni. Rosnące ceny gazu i prądu uderzają w dosłownie każdego Polaka i wydaje się, że rządzącym zabrakło pomysłów na dalsze działania. Jednak do wiosny część z tych pożarów uda się zapewne ugasić i kto wie czy nie będzie to ostatni moment jako takiej przewagi gdy można będzie przedłużyć swoje rządy o kolejne cztery lata i tym samym zmienić polityczny bieg historii.